Wielu rodziców trafia do mnie z tym samym zdaniem:
„Moje dziecko nie mówi, więc nie wiem, jak rozwijać komunikację.”
Bardzo często pod tym zdaniem kryje się zmęczenie, presja i poczucie, że „robię za mało”.
Że gdzieś coś umyka. Że powinno być inaczej.

Tymczasem komunikacja nie zaczyna się od mówienia.
Zaczyna się dużo wcześniej — od pierwszego kontaktu matki z dzieckiem: spojrzenia, uśmiechu, dotyku, gestu. To one są dla dziecka najmocniejszym przekazem informacyjnym.
Słowa przychodzą później — jako nazwanie i potwierdzenie znaczenia tego, co już się wydarzyło.
Komunikacja to każda codzienna, prosta sytuacja.
Gdy dziecko patrzy na kubek.
Gdy odsuwa talerz.
Gdy podaje but.
Gdy ucieka od hałasu.
Gdy złości się przy zmianie aktywności.
W tych momentach dziecko już komunikuje.
Nie czeka na słowa.
Problem bardzo rzadko polega na tym, że dziecko „nie potrafi”.
Częściej polega na tym, że my — dorośli — nie zawsze wiemy:
- na co patrzeć,
- co ma znaczenie,
- i na co warto odpowiedzieć.
Nie potrzebujesz specjalnych zajęć, aby stać się specjalistą od swojego dziecka.
Rozwijanie komunikacji nie wymaga dodatkowych godzin pracy, kart pracy ani idealnych materiałów.
Czasami wystarczy:
- zatrzymać się na chwilę,
- poobserwować,
- i stać się bardziej uważnym oraz reaktywnym na to, co dziecko już próbuje przekazać.
Najlepszym momentem do wspierania komunikacji są zwyczajne sytuacje dnia codziennego: posiłki, ubieranie się, zabawa, sprzątanie, wychodzenie z domu.
To sytuacje powtarzalne, przewidywalne i znaczące dla dziecka.
A właśnie w takich momentach komunikacja ma sens.
Komunikacja to relacja.
To więź, którą budujesz z dzieckiem każdego dnia.
To Twoja obecność, tempo, sposób reagowania.
Jedna ważna zmiana
Zamiast pytać: „Dlaczego on tak się zachowuje?” spróbuj zapytać: „Co on próbuje mi powiedzieć?”
Ta zmiana pytania zmienia wszystko — tempo, reakcje i Twoje nastawienie do dziecka oraz do samej sytuacji.

Co możesz zrobić już dziś?
Nie jutro.
Nie „od poniedziałku”.
Dziś.
Wybierz jedną codzienną czynność — na przykład posiłek.
Podczas niej:
- mów wolniej,
- używaj prostych słów,
- pokazuj,
- daj czas na reakcję,
- nie poprawiaj — modeluj.
To wystarczy na początek.
Nie musisz robić wszystkiego naraz.
Wystarczy, że zaczniesz widzieć komunikację tam, gdzie ona już jest.

Na koniec
W kolejnych tekstach pokażę:
- jak wykorzystać posiłki do budowania komunikacji,
- jak wspierać samodzielność bez presji,
- jak rozumieć trudne zachowania,
- jak dobrać sposób komunikacji do dziecka, nie do „metody”.
Bo dobra komunikacja nie zaczyna się od idealnych narzędzi. Zaczyna się od uważności na drugiego człowieka.
Jeśli chcesz wiedzieć, jak w praktyce uporządkować jedną codzienną czynność, przeczytaj o planie aktywności.”

